Zobacz nasz kanał na YouTube
KOWALIK bez garażu - budowa 2011
autor:
nazwa/adres bloga: 
data utworzenia: 
2011-05-09   blog czytało: 474170   wpisów: 88   komentarzy: 144
 
budynek: 
wolnostojący, parterowy z poddaszem użytkowym bez piwnicy
technologia 
technologia murowana pustaki ceramiczne
miejsce budowy: 
Mazowieckie
 

LOGOWANIE

Login:
Hasło:
Statystyki mojdomdlaciebie.pl
Liczba blogów:
216
Liczba postów:
1959
Liczba komentarzy:
3058
Aktualnie zalogowanych:
0
 
STRONA 1   [2]   [3]   [4]   [5]   [6]   [7]   ...   [18]
NASTĘPNA 
tytuł: Krótki roczny harmonogram prac ;) i.... morał :)
16.09.2015, 11:47
 

Roczny tzn wieloroczny ;)  harmonogram prac:


2011 - rozpoczęcie budowy domu


2012 - wykańczanie domu


2013 - przeprowadzka


2014 - ogrodzenie


2015 - podjazd, chodniczki, wjazd - kostka,  pokój dziecka 



Zostało jeszcze sporo pracy.... Wykończenie pozostałych pomieszczeń na poddaszu łącznie z łazienką, barierki na balkonie, płytki na balkonie, tarasie i ganku, piękny trawnik, altana itp. itd. Gdy wykończymy górę będziemy musieli pewnie remontować dół i tak w kółko :D  


Dom to studnia bez dna.... Wciąż trzeba coś robić !  Więc jeśli wolisz wygodne życie w fotelu nie buduj domu ! 


KOMENTARZE
Gość
29.10.2015, 12:52
Tytuł:  powitanie

Witam
Cieszę się , że wróciłaś do prowadzenia bloga, śledziłam go z ogromną ciekawością, gdyż my również wybudowaliśmy "Kowalika" i informacji o nim w internecie jest niewiele. Zaczęliśmy budowę w marcu 2014 roku a na święta Bożego narodzenia wprowadziliśmy się :) Mieszkamy juz 10 miesięcy, ale nadal jest bardzo dużo do zrobienia:tynki, porządne ogrodzenie, kostka brukowa i druga połowa tarasu. Pozdrawiam i nadal z ciekawością będę sledziła Twoje wpisy :)
Beata
tytuł: Powrót na bloga ;)
16.09.2015, 11:21
 

 Witam ! :)


Po długiej nieobecności  postanowiłam wrócić na bloga :) Obejrzałam sobie historię mojego domu i nie wiem kiedy ten czas minął.... 4 lata od rozpoczęcia budowy, 2 lata od zamieszkania.... :) Dom spełnia swoją funkcję, jest wygodny  i cieszę się, że wybrałam właśnie ten projekt... :)


Od zamieszkania minęło dwa lata.... I trochę się zmieniło...


W 2014 roku powstało nowe ogrodzenie.  


Nowe ogrodzenie ze względu na wymiary działki trochę kosztowało a i tak wybrałam najtańszą opcję... Do ogrodzenia było  35 m x 14 m x 35 m, gdzie jedno 35 m to front działki ;)  Koszt 18 tys. i to w najtańszej lecz w miarę solidnej opcji. Plany były inne... Piękne murowane słupki ... Ale cena mnie wyleczyła !  


Wybrałam proste przęsła, które zamówiłam...  to nie przęsła z marketu... Słupki metalowe, podmurówka wymurowana a nie gotowe elementy, oraz z tyłu domu siatka, także z podmurówką. Jedyną atrakcją jest wspawana róża w furtkę i w bramę na obu skrzydłach. Brama miała być automatyczna lecz nie wystarczyło kasy. Może kiedyś to zmienię.


Z ogrodzeniem miałam niemiłe przygody, łącznie z wizytą policji. 


Granice działki były wytyczone przez geodetę, materiał zamówiony i przywieziony, ekipa zamówiona.


Prace rozpoczęły się zgodnie z planem. Słupki były już wkopane, część podmurówki wylana. Ale dzięki uprzejmości sąsiadów, którzy nawet nie graniczą z naszą działką,  prace zostały wstrzymane.  


Przyjechała policja. Sąsiedzi twierdzili, że wgradzamy się w ich działkę i wezwali policję. Policjant doradził mi bym wezwała geodetę by jeszcze raz wymierzyć granice. Bo gorzej będzie jak będziemy musieli rozbierać ogrodzenie. W związku z tym, że chciałam mieć spokój, zrobiłam to ale prace musiałam wstrzymać na dwa tygodnie po ekipa nie mogła czekać.  


Okazało się, że poprzednie pomiary były trochę nieprecyzyjne... Z jednej strony wgradzaliśmy się 10 cm w działkę sąsiada, ale nie tego, który wezwał policję.... A z drugiej strony ucięto nam 1 metr naszej działki. Więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.... To co było zrobione trzeba było zniszczyć i rozpocząć prace jeszcze raz.   


Później okazało się, że cudowni sąsiedzi, którzy wezwali policję i wstrzymali budowę naszego ogrodzenia ale dzięki nim odzyskaliśmy nasz 1 metr... Sami wgrodzili się w działkę naszego wspólnego sąsiada o 1 metr !!!!!


Później wyciągnęli rękę na zgodę ale ja nie zamierzam z nimi rozmawiać. Traktuję ich jak powietrze.


Zamieszczam fotki z budowy ogrodzenia.... Jutro postaram się zamieścić fotki gotowego.  


DSC_0001.jpg


DSC_0002_1.jpg


DSC_0004_1.jpg



DSC_0005.jpg


 




DSC_0009.jpg


DSC_0011.jpg




 
 
tytuł: Święta, święta i po świętach....
30.12.2013, 10:20
 

Witam !


Czekałam na Święta Bożego Narodzenia, czekałam i.... już po :( Jeszcze Sylwester i Nowy Rok i wszystko zacznie się od początku.... 


Miałam nadzieję na trochę śniegu i mrozu a tu prawdziwa wiosna....


Tradycyjnie jak co roku ostatnio... zima przyjdzie pewnie na Wielkanoc :)


Gdy przeprowadzaliśmy się 5 kwietnia 2013 napadało dużo śniegu... Musieliśmy odśnieżać żeby wnieść meble do domu.... :)


Lubię atmosferę Świąt Bożego Narodzenia, lubię czuć w domu, że są Święta.... Dlatego też ozdabiam dom na wszelkie możliwe sposoby.


Lubię migające światełka na zewnątrz domu.... Nie mamy żadnych drzewek do ozdobienia na zewnątrz dlatego też w donicę po kwiatach wsadziłam choinkę... 


Miałam kupić choinkę w donicy, którą potem można przesadzić ale raz kupiłam taką  i okazało się, że była to choinka bez korzeni, która uschła....


Niestety na choince na zewnątrz nie mogłam umieścić światełek, budując dom i rozprowadzając elektrykę  nie pomyśleliśmy o kontakcie na zewnątrz domu.... i choinka przystrojona jest tylko łańcuchem.


Dzięki wiosennej pogodzie ;) wrzos, który zasadziłam na jesieni doskonale rośnie i wygląda :) 


1526285_689503724414643_155465156_n.jpg


Marzyłam o choince prawdziwej ale w końcu mamy sztuczną.... Obiecałam sobie, że za rok sprawimy sobie piękną, żywą choinkę...


Nasza choinka wygląda tak


1515045_685446614820354_37780201_n_1.jpg




A tutaj kilka fotek z domku ze świątecznymi akcentami.... 



W wiatrołapie ustawiłam świąteczne bibeloty ;) nie zrobiłam fotki ale na plafonie  przywiązałam wiszący stroik z ozdobną bombką....  


DSC_0094.jpg


Choinka stoi w centrum salonu... Jest
widoczna od razu od wejścia z wiatrołapu.... Na barierce nad schodami
przywiązałam złote bombki....  


DSC_0092.jpg

Choinka jest sztuczna ale w wazonie na stole stoi żywa choinka ;) kilka gałązek świerkowych ustrojonych drewnianymi ozdobami.... 


I prezenty od dziadków dla naszego dziecka... grające i świecące Mikołaje.... :) lubi takie zabawki ;) szkoda tylko, że nie można przyciszyć melodii ;)


DSC_0095.jpg


Uwielbiam kolor czerwony w związku z tym wszystkie serwetki na święta są w kolorze czerwonym... :)


Na komodzie także świąteczne akcenty...


DSC_0096.jpg


DSC_0097.jpg



Na kanapie świąteczne poduszeczki ;)


1483369_689503751081307_1255592221_n.jpg



W sumie w salonie mamy trzy choinki ;) i kilku Mikołajów ;)



DSC_0098.jpg


DSC_0099.jpg


DSC_0100.jpg


I oczywiście w oknie nie zabrakło tzw. grudników ;) w doniczkach przypominających bombki.... w moich ulubionych kolorach w czerwieni i w  złocie.... 


DSC_0101.jpg



Mimo sztucznej choinki Mikołaj przyniósł nam prezenty.... ;)


Mikołaj wiedział, że nie mamy jeszcze oświetlenia w gabinecie - pokoik na dole.... i przyniósł Nam taką piękną lampę ;) w kolorze zielonym.... pasującym do panujących w tym pokoju kolorów.... ;) 


3789526409.jpg


Mikołaj wiedział też, że zbieram aniołki, które stoją na parapecie w sypialni i przyniósł nam taką oto Anielicę do powieszenia nad łożem ;) w sypialni w pasujących kolorach... beże, brązy i biel z efektem błyszczenia ;)  


AC70x70_2149.jpg



Przeglądając facebooka natknęłam się na taką oto fotkę


Fot. Jakub Purej - qbanez - www.qbanez.wordpress.com


1525544_551873728221503_424419911_n.jpg


i okazuje się, że do obrazu z Anielicą wykorzystano właśnie to tło.... :) 


Myślałam, że jest to jakiś komputerowy obrazek a okazuje się, że fotka jest prawdziwa i przedstawia opuszczony kościół w Żeliszowie. Jeden z najpiękniejszych i najciekawszych Dolnośląskich kościółków. Jego historia sięga przełomu XVIII i XIX wieku. Został zniszczony i opuszczony w końcu II Wojny.


Tutaj więcej fotek:


http://www.opuszczone.net/kosciolek


A tutaj więcej historii:


http://wiadomosci.wp.pl/gid,15998110,kat,1342,title,Opuszczony-kosciol-w-Zeliszowie,galeria.html?ticaid=111eed


Mam nadzieję, że uda mi się go zobaczyć na własne oczy....  :) Ciekawe miejsce na wycieczkę....


Na dziś THE END :)

KOMENTARZE
Lena_89
30.12.2013, 22:41
Tytuł:  życzenia i w ogóle

Piękne choinka, i piękne święta - zwłaszcza, że na swoim! Gratulacje i najlepszego w Nowym Roku
aneta_doa
02.01.2014, 15:09
Tytuł:  Piękny dom!

Fanaberies, u mnie dokładnie to samo - tygodnie oczekiwania na święta i nawet nie wiem, kiedy minęły… Jeżeli chodzi o śnieg, jestem przekonana, że na Wielkanoc będziemy mieli go pod dostatkiem :(
Ślicznie urządziłaś dom, bardzo Wam zazdroszczę ! Czytałam o zdolności kredytowej na domdlaciebie, trzymaj kciuki, aby nam się wreszcie udało i ruszamy z budową własnego!
Pozdrawiam
Adrian
07.01.2014, 22:01
Tytuł:  Pomoc

Szanowni Państwo wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2014! Bardzo proszę o odpisanie na mój mail prywatny: adrian.swigost@gmail.com. Mogą mi Państwo bardzo pomóc użyczając pewne zdjęcia Państwa gazomierza, ale szczegóły sprawy chciałbym przedstawić w prywatnej wiadomości.
Z góry dziękuję i pozdrawiam.
tytuł: Jesienne wspomnienia....
26.11.2013, 09:56
 

Witam !


Na zewnątrz coraz chłodniej.... W niektórych rejonach już pojawił się śnieg.... Wieczorem i rano temperatura spada już poniżej zera... Idzie zima....


Lubię zimę ale to będzie nasza pierwsza zima w nowym domu....


Każdego właściciela domku jak zwykle nurtuje jedno pytanie... Czy będzie duży mróz i ile wyda na ogrzewanie...


Jak na razie nasze rachunki za gaz są na przyzwoitym poziomie ;) zobaczymy co dalej.... W domu temperatura utrzymuje się na poziomie około 21 st. C.... Gdy spada poniżej piec uruchamia produkcję ciepła ;)


Zauważyłam, że na dole jest cieplej niż na górze.... Góra nie jest jeszcze wykończona, nie mamy drzwi, grzejnika w korytarzu, podłóg (jedynie duża sypialnia jest gotowa)... Mam nadzieję, że to ma wpływ na to że jest chłodniej na poddaszu.... Chociaż lepiej się śpi gdy jest chłodniej....


W związku ze zbliżającą się zimą chciałam przypomnieć sobie jak piękna była jesień... ;)


Uwielbiam kwiaty, lubię gdy zdobią dom na zewnątrz....  gdy tylko letnie przekwitły kupiłam następne.... Postawiłam je w donicach na schodach wejściowych do domu...


Nie wiem czy już pisałam ale uwielbiam wejście do naszego domu.... :) Jest bardzo okazałe.... Te okrągłe schody są dla mnie piękne.... Na pewno będą zmorą dla glazurnika, który będzie układał na nich terakotę czy gres... To samo będzie z balkonem i tarasem ;)


Tak pięknie było.... :) 


DSC_0028.jpg


DSC_0026.jpg


DSC_0027.jpg


Teraz został tylko wrzos... reszta już uschła...



W październiku miałam przyjemność spędzić parę dni nad morzem... Niby byłam w pracy... ale było cudownie.... :) A poza tym spędzałam tam moje XX urodziny ;)  Byłam na tzw spisie z natury więc praktycznie całe dnie łaziłam od domku do domku po pięknym zalesionym terenie, w między czasie wdychałam świeże nadmorskie powietrze i.... nie uwierzycie.... zbierałam grzyby..... :) Było mnóstwo maślaków, trafiały się rydze i nawet piękne prawuski (prawdziwki)... :)


DSC_0016.jpg


DSC_0017.jpg


Uzbierałam w sumie dwie reklamówki grzybów.... :) Po powrocie jedliśmy i grzybki duszone i zupkę grzybową.... :)


Udało mi się również połazić po plaży.... Morze jesienią jest piękne.... plaża robi się dzika.... mało ludzi, dużo mew, rybitw.... Fale wyrzucają różne skarby na plażę (można tak powiedzieć, że to skarby... śmieci brzmią mało romantycznie ;) ) 


DSC_0018.jpg


DSC_0021.jpg


DSC_0022.jpg


DSC_0020.jpg


Kocham morze o tej porze ;)


Droga powrotna była trochę męcząca..... 500 km, około 8 h w aucie..... Liczyłam ile jeszcze km i ile godzin... Praktycznie cały dzień w drodze....


DSC_0023.jpg


Warszawa 200 km, do domku zawsze trzeba dodać około 30 km....


Nie wiem jak to działa ale zawsze od Płońska droga zaczyna mi się strasznie dłużyć.... i tak jest za każdym razem gdy wracam znad morza...


W czasie drogi udało mi się zrobić fajną foteczkę.....zrobiłam ją z jadącego auta więc musiałam robić to błyskawicznie, by widoczek nie uciekł....


DSC_0024.jpg


Nazwałam tą fotkę "W drodze" :)



A wracając do grzybków... zobaczcie jakie cuda wyrosły na naszym podwórku.... ;) Może wyglądają ciekawie ale to są muchomory tzw. bezwstydne ;) zapewne mają taką nazwę dlatego, że wyglądem przypominają tzw. fallusa ;) I są pod ochroną... Czytałam w necie, że grzybki wydzielają śmierdzącą woń gdy się je poruszy.....I co dziwne w niektórych krajach je jedzą...


DSC_0042.jpg



DSC_0043.jpg


DSC_0044.jpg


Zobaczyłam to coś z okna domu i zastanawiałam się co to może być.... Gdy podeszłam przekonałam się ;) 


A tutaj jeszcze krótko o tych grzybkach... :)


sromotnik_20bezwstydny.jpg


Dziś na tyle.... :) Jesienne wspomnienia zakończone.... Następnym razem cofnę się trochę dalej w czasie.... :) Będą letnie wspomnienia z Mazur..... :)










 
 
tytuł: Kowalik, dzięcioł, lew i motyl.... ;)
24.10.2013, 09:27
 

Witam !


Chciałam napisać Wam jaka niezbyt miła niespodzianka spotkała Nas prawie tydzień temu... 


Mój mąż zauważył, że po podwórku fruwają kuleczki styropianu... Zainteresował się skąd ten opad ;) Okazało się, że pod dachem nad oknem sypialni "COŚ" wydziobało dziurę w elewacji... Dosyć dużą dziurę, dziuplę... :/ Nie wiedzieliśmy za bardzo co to za ptaszysko.... Zabezpieczyliśmy dziurę czym się dało, tzn wetknęliśmy folię żeby może odstraszyła ewentualnego gościa.... i zadzwoniliśmy po naszego Pana Czesia żeby pomógł nam coś zrobić ze szkodą... A  że był już wieczór umówiliśmy się na następny dzień...


Następnego dnia rano, była to sobota siedziałam sobie w kuchni delektując się kawą...


kawa_warta_swojej_ceny1.jpg


...nagle mój spokój coś zakłóciło... głośne pukanie w ścianę.... wyskoczyłam na dwór a tam... dzięcioł na ścianie..... zaczął pukać sobie obok zasłoniętej dziupli.... :/  wystraszyłam go i zwiał na rosnącą obok akację....



3705__dzieciol13.jpg



Mój mąż tak się zdenerwował, że postanowił potraktować go wiatrówką, której nie posiadamy... :)


Zaczął szukać w internecie jak można odstraszyć takiego gościa.... Napisano, żeby powiesić kolorowe wstążki a dzięcioł nie przyleci....


Ciężko było mi znaleźć coś takiego ale wpadłam na pomysł... ;) Powiesiliśmy drewnianego kolorowego motyla z błyskającymi koralikami i dzwoniącymi rurkami oraz lewka- zawieszkę, która posiada kolorowe wstążki, z pokoju mojego syna.... ;)


2662454965_1.jpg


I w ten oto sposób dostępu do naszego Kowalika pilnuje lew i motyl :) 


A wygląda to tak..... 


DSC_0061.jpg


WP_20131022_17_41_53_Pro_1.jpg


Tymczasowo dziupla została zaklejona pianką... :) 



A tak wygląda Kowalik - ptaszek ;)


5941__KowalikCK.jpg




Nasz dom usytuowany jest w fajnym przyrodniczo miejscu.... Nad rzeką Świder - która stanowi Rezerwat Przyrody.... Jesteśmy niby w centrum ale na uboczu ;) i blisko przyrody.... Ostatnio wybraliśmy się na spacer z moim sykiem.... Była piękna, jesienna pogoda,  świeciło słonko i zrobiliśmy parę fotek....



DSC_0037.jpg



DSC_0034.jpg



DSC_0033.jpg



A tak przy okazji mój znajomy organizuje spływy kajakowe rzeką Świder - RiverSquad.... jeśli ktoś miałby ochotę popływać kajaczkiem i nacieszyć się przyrodą... ;)




I takimi pięknymi widoczkami żegnam się z Państwem dziś :) 









KOMENTARZE
25.10.2013, 11:14
Tytuł:  okoliczności przyrody

No tak, kiedy się mieszka w takim (pięknym!) miejscu, to należy się liczyć z intruzami. Na wszelki wypadek polecałabym jednak wiatrówkę (bo jak coś większego postanowi z Wami zamieszkać?), hihi.
A co do kotów, to ja mam od kilku dni dodatkowe 3 malutkie czarne diabełki, które ktoś wyrzucił wieczorem nad rzeką i szukam dla nich domów, bo nasz kocurek okropnie się wkurzył... Czasem warto mieć w otoczeniu zwierzyniec, niż ludzi takich, jak pierwotny właściciel kociąt...
Pozdrawiam również znad rzeki :)
Gość
13.11.2013, 19:23
Tytuł:  ?

fanaberies- kiedy kolejne wpisy, zaglądam tutaj prawie codziennie.
anna_j_75
25.11.2013, 20:59
Tytuł:  Zabawna historia

Całkiem zabawna historia, jak się czyta z boku. Podejrzewam, że Wam do śmiechu nie było. W domu rodziców mieliśmy kiedys problem z sarnami i dzikami... Na szczęście nawet prowizoryczne ogrodzenie pomogło. Mimo wszystko - przyroda :)
26.11.2013, 10:04
Tytuł:  Wkurzeni to mało powiedziane... ;)

Ale co zrobić.. z naturą nie wygrasz.... ;)
architekt_dls
28.11.2013, 17:27
Tytuł:  witam

bardzo przyjemnie czyta się twojego bloga, fajnie, że chcesz się z niam dzielić swoimi przemyśleniami i historiami z życia codziennego. Co do projektu to bardzo on mi się podoba, zwłaszcza konstrukcja dachu. Lubie takie właśnie :) Okolice domu widać też masz ciekawe :) Super, świeże powietrze każdego dnia i fajni sąsiedzi :D
STRONA 1   [2]   [3]   [4]   [5]   [6]   [7]   ...   [18]
NASTĘPNA 
Załóż bloga | Zaloguj się | Strona główna | BLOGI | Projekty domów | Pomoc | Regulamin | Polityka cookies | Kontakt
Sprzedaż projektów domów - Dom Dla Ciebie
Copyrights 2008-2009 © Archeco Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.
X

Serwis fanaberies.mojdomdlaciebie.pl korzysta z technologii przechowującej i uzyskującej dostęp do informacji w urządzeniu końcowym użytkownika (w szczególności z wykorzystaniem plików cookies). Zgoda wyrażona na korzystanie z tych technologii przez fanaberies.mojdomdlaciebie.pl lub podmioty trzecie w celach związanych ze świadczeniem usług drogą elektroniczną może w każdym momencie zostać zmodyfikowana lub odwołana w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka dotycząca cookies

AKCEPTUJĘ